Krasnostawscy pielgrzymi na 2 Lubelskiej Pieszej Pielgrzymce na Janą Górę w 1980 r.

to 2

 

Pierwszy raz poszłam na pielgrzymkę w 1980, (a w sumie byłam 9 razy, ostatni w 2004). To były specyficzne, trwające kilkanaście dni rekolekcje w drodze. Liturgie Mszy świętych, ubogacane przez kolejne grupy pielgrzymkowe, odprawiane w specyficznych warunkach i przy różnorakiej aurze. Konferencje, kazania umacniające w wierze, spowiedzi na końcu kolumny. Apele, na których był czas na modlitwę i na zabawę.   Spotkania z niezwykłymi ludźmi na szlaku. Ot chociażby nastolatek, syn gospodarzy, u których nocowaliśmy, podjął decyzję, że rano wyrusza z nami w drogę. Spakował się i poszedł… Na trasie ludzie pozdrawiający nas oznakami solidarności - palce ułożone w kształt litery V. Tak, to były niezapomniane chwile. Nawet teraz, gdy piszę ten krótki tekst wzruszenie ogarnia moje serce. Nigdy wcześniej nie byłam na Jasnej Górze i pamiętam jak z drżeniem serca szłam w tłumie. Dziękuję Panu Bogu, że pozwolił mi kilka razy przejść szlak do tronu Jego Matki. A może jeszcze pozwoli ….. Chwała Panu !!!   Małgorzata                                               

P.S. Polubiłam zupę pomidorową, której wcześniej nie jadłam. Częstowano nas na noclegach a pątnikowi nie wypadało przecież odmawiać…

 

Powrót do menu